Oświęcim
Sparing

JKH GKS Jastrzębie

  • Jarosz (22)
1-2
(0:0, 1:1, 0:1)

GKS Katowice

  • Svec (23)
  • Fraszko (47)

JKH GKS Jastrzębie: Kieler (Nechvatal) - Bahalejsza, Sevcenko E., Kalns, Pavlovs, Razgals - Kamienieu, Kostek, Sevcenko A., Jarosz, Nalewajka R. - Horzelski, Gimiński, Pelaczyk, Nalewajka Ł., Baszirow oraz Płachetka

GKS Katowice: Murray (Miarka) – Lehtonen, Wajda, Fraszko, Pasiut, Svec – Hudson, Wanacki, Krężołek, Wronka, Prokurat – Rompkowski, Krawczyk, Michalski, Smal, Mularczyk – Jakimienko, Musioł, Skrodziuk, Ciepielewski, Lebek

GKS Katowice kończył towarzyski turniej w Oświęcimiu meczem z mistrzami Polski, JKH GKS-em Jastrzębie i miał nadzieję na zwycięstwo. W składzie drużyny trenera Jacka Płachty ważna zmiana: miejsce Macieja Kruczka, odczuwającego skutki urazu z sobotniego spotkania z Unią, zajął nominalny napastnik Matias Lehtonen. 

Nieco lepiej mecz zaczęli jastrzębianie, którzy mieli dobrą okazję po najeździe Baszirowa z lewej strony, chwilę potem odpowiadał Fraszko. W 5. minucie przed utratą bramki uchronił nas John Murray, który wyciągnął strzał Baszirowa z akcji sam na sam. Potem więcej z gry mieli katowiczanie, a możliwości Michala Kielera sprawdzali Lehtonen i Prokurat. Mieliśmy nieco więcej klarownych sytuacji, do tego dwukrotnie graliśmy z przewagą jednego zawodnika, ale pierwsze 20 minut skończyło się wynikiem 0:0 mimo bardzo dobrych akcji ofensywnie usposobionego obrońcy Carla Hudsona.

Niestety na start drugiej tercji strzał z dalszej odległości Dominika Jarosza zaskoczył naszego bramkarza i to JKH objęło prowadzenie, ale nie nacieszyło się nim długo. Testowany napastnik Emil Svec zachował się najlepiej przy zamieszaniu pod bramką Kielera i zapewnił nam remis. Mecz na nowo się otworzył i znów musieliśmy uważać na szybkiego Baszirowa i jego zagrania w naszej tercji. Do syreny wynik nie uległ zmianie, choć hokeiści trenera Płachty dobrze pracowali na bramkarzu i mieli więcej czystych sytuacji z gry. Dopiero w ostatnich minutach zespół trenera Kalabera był aktywniejszy w ofensywie.

Svec mógł zdobyć drugą bramkę, ale trzy minuty po starcie ostatniej tercji nie wykorzystał samotnego rajdu na bramkę Kielera. Oba zespoły budowały szybkie i efektowne kontrataki, pozostawało pytanie, kto koniec końców okaże się bardziej precyzyjny. Odpowiedzią okazał się strzał Bartosza Fraszki z 47. minuty, który po podaniu Pasiuta przełamał obronę mistrzów Polski i dał nam prowadzenie. Za sprawą tego trafienia GKS wygrał spotkanie i zajął ostatecznie 3. miejsce w końcowej klasyfikacji turnieju wygranego przez oświęcimską Unię.

Klub współfinansowany z budżetu miasta Katowice
Partner Złoty
Partner Srebrny
Partner motoryzacyjny
Partner techniczny
Partnerzy